Przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice Zagłębia i piłkarze obu drużyn minutą ciszy uczcili pamięć po zmarłym kibicu Zagłębia.
Lubinianie rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Już pierwsza ofensywna akcja Miedziowych zakończyła się bramką. Piłkę w pole karne Górnika dośrodkował Andrzej Szczypkowski, futbolówki nie zdołał przechwycić bramkarz przyjezdnych, a całą akcję efektownym szczupakiem zakończył zamykający akcję Zbigniew Grzybowski.
Po szybko strzelonej bramce lubinianie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i kilkukrotnie byli bliscy zdobycia kolejnych. Najlepszą sytuację by umieścić piłkę w siatce zmarnował Dawid Banaczek, który po dośrodkowaniu Mierzejewskiego strzelał głową z 3 metrów na bramkę Laskowskiego. Niestety po jego uderzeniu futbolówka odbiła się od słupka i wyszła w pole. Równie dobre sytuacje do zdobycia bramki mieli Chałbiński i Bartczak, ale i oni nie potrafili skierować piłki do siatki Górnika.
Zabrzanie tylko raz w tej części meczu poważniej zagrozili bramce Vaclavika. Po rzucie rożnym głową na bramkę Zagłębia strzelał Tomasz Moskal, znany lubińskim kibicom chociażby z występów w Górniku Polkowice, ale na szczęście po jego uderzeniu futbolówka poszybowało wysoko nad poprzeczką.
Po zmianie stron jeszcze bardziej zarysowała się przewaga lubinian, którzy za sprawą Andrzeja Szczypkowskiego zdominowali środek boiska. To jednak nie on był bohaterem tej części meczu. Na pierwszoplanową postać tej odsłony wyrósł Dawid Banaczek, który miał udział przy dwóch kolejnych bramkach dla Zagłębia. Najpierw po jego zagraniu w pole karne bardzo niefortunnie interweniował Dawid Bartos i... wepchnął piłkę do własnej bramki ? a było to w 65 minucie. Niespełna 60 sekund później Banaczek po solowym rajdzie i strzale z narożnika pola karnego umieścił piłkę w okienku bramki Laskowskiego.
Po zdobyciu trzeciej bramki trener Michniewicz wpuścił na boisko Pietronia oraz Kowbela a w końcówce spotkania dokonał zmiany także na pozycji bramkarza ? w 83 minucie Jesionkowski zastąpił Vaclavika. W 60 minucie na boisku pojawił się Michał Zapaśnik, piłkarz Startu Otwock, którego lubińscy szkoleniowcy będą chcieli sprowadzić do Zagłębia...
W końcówce spotkania piłkarze Zagłębia stanęli raz jeszcze przed szansą zdobycia bramki, jednak Zbigniew Grzybowski będąc w sytuacji sam na sam z Laskowskim nie trafił w bramkę i wynik nie uległ już zmianie.